Debiutancka powieść Blanki Lipińskiej 365 dni szybko zawojowała polski rynek i stała się bestsellerem. Wcale nie mniejsze zainteresowanie, niż samo dzieło, wzbudza jego autorka — Blanka Lipińska. Kobieta o plastycznym imieniu wywołała już niemałe kontrowersje m.in. odważnymi wypowiedziami na temat seksu i erotyki oraz rozbieraną sesją w popularnym magazynie dla mężczyzn. Przyjrzymy się zatem bardziej tej owianej skandalem książce.

Ile Greya zmieściło się w 365 dni?

Choć tytuł brzmi nieco tajemniczo i banalnie, to już sam opis książki mówi potencjalnemu czytelnikowi dużo więcej. Obrzydliwie romantyczna, skrajnie prawdziwa i inspirująca…. – pierwsza jego część sugeruje, że mamy do czynienia z historią miłosną. Druga – „Ojciec chrzestny” w połączeniu z „Pięćdziesięcioma twarzami Greya” — że nie jest pozbawiona pikanterii. Poznajmy niektóre fakty i sekwencję wydarzeń:

1. Akcja dzieje się we Włoszech, a dokładnie na Sycylii. Skojarzenie słonecznej wyspy z mafijną historią wkrótce ma okazać się nieprzypadkowe. Ale po kolei. To miejsce jest wakacyjnym celem podróży Laury i jej chłopaka Martina oraz ich dwójki przyjaciół. Spokojnie, czytelnik nie będzie nudził się zbyt długo rozkręcającą się historią. Wszystko dlatego, że…

2. Już drugiego dnia, w swoje dwudzieste dziewiąte urodziny, Laura zostaje porwana. Jak można się spodziewać, porywaczem jest członek, a nawet głowa sycylijskiej rodziny mafijnej. Okazuje się nim młody i szalenie przystojny Don Massimo Toricelli.

3. Motywacja porwania nie jest jednak błaha — nie chodzi o okup lub inny spodziewany powód. Mężczyzna kilka lat temu przeżył zamach na swoje życie. Został postrzelony w głowę i prawie umarł. Lekarze walczyli jednak o jego życie. W tym czasie młody Sycylijczyk doznał olśnienia — w swoich snach zobaczył dziewczynę. To była Laura Biel. Gdy jego serce zaczęło ponownie bić, obiecał sobie, że znajdzie kobietę, którą ukazała się w jego głowie podczas śpiączki.

365 dni na miłość…

Jak zwykle bywa w tego typu historiach, nikczemnym członkom mafii nie brakuje szlachetnych cech i pobudek. Choć można im zarzucić wiele okrucieństw, to z pewnością nie tego, że nie wierzą w miłość. Wiedzą, że nie można jej kupić. Tak jest i w tym przypadku. Czytelnik już w krótkim czasie dowiaduje się, skąd tytułowe 365 dni. Tyle czasu Laurze dał Don Massimo Toricelli, by zdążyła się w nim zakochać i zostać przy jego boku na zawsze.

Czy to się uda? Jakim człowiekiem jest tak naprawdę młody Sycylijczyk? Jak zareaguje na te wydarzenia chłopak Laury? Co jej grozi w przypadku odmowy? Tego czytelnik dowie się na kolejnych kartach 365 dni Blanki Lipińskiej, choć powieść z pewnością przeczyta szybciej.